wtorek, 31 sierpnia 2010

3.Podsumowanie tygodnia 2010/11: Weekend (27-30.08)

W ten weekend sezon rozpoczął się w Primera Division oraz w Serie A. Najciekawiej było jednak na boiskach Bundesligi, gdzie padło kilka niespodziewanych rezultatów.

Główne rozrgywki:

Premier League
3.kolejka rozpoczęła się od zwycięstwa Arsenalu w Blackburn 2:1. Gole dla londyńczyków strzelili obaj skrzydłowi: Theo Walcott oraz Andrey Arshavin. Dla gospodarzy trafił wypożyczony z Man United Mame Biram Diouf po podaniu starszego kolegi o takim samym nazwisku, El Hadji Dioufa. W Londynie rozgrywano tego dnia dwa mecze. Mistrz Anglii wygrał ze Stoke City 2:0, a kolejne trafienia zaliczyli Florent Malouda i Didier Drogba z jedenastki. W pierwszej połowie karnego nie wykorzystał Frank Lampard. Tottenham natomiast nieoczekiwanie przegrał, ale podobno zasłużenie, z Wigan Athletic. Drużyna, która w środku tygodnia zakwalifikowała się do fazy grupowej Ligi Mistrzów po zwycięstwie z Young Boys Berno 4:0, straciła punkty po bramce Hugo Rodallegi. Goście byli pod ścianą po dwóch porażkach: z Chelsea 0:6 i zwłaszcza z beniaminkiem Blackpool na własnym stadionie 0:4 przez co zajmowali ostatnie miejsce w tabeli z 10 straconymi bramkami. Teraz zwycięstwo na White Hart Lane na pewno podniesie morale w zespole skazywanym do spadku po sezonie do The Championship. Wieczorem Manchester United podejmował na Old Trafford West Ham. Gospodarze wygrali 2:0, a bramki zdobyli Wayne Rooney, Nani i Dimitar Berbatov, który strzelił piękną bramkę nożycami. Dla reprezentanta Anglii jest to pierwsze trafienie w oficjalnym meczu od 30. marca, kiedy to po raz ostatni pokonał bramkarza rywali. (z Bayernem w Lidze Mistrzów) Niemoc Rooney'a trwała przez 13. spotkań. (klub + reprezentacja) Pechowo przegrała druga drużyna z Manchesteru. "The Citizens" stracili gola w 4.minucie doliczonego czasu gry po wątpliwym faulu w polu karnym Richardsa na Bencie. Wygrała Aston Villa, która pokonała u siebie Everton 1:0. Upragnione zwycięstwo dał boczny obrońca Luke Young.

Premier League - 3.kolejka
28 sierpnia
13:45 Blackburn 1:2 Arsenal
16:00 Tottenham 0:1 Wigan
16:00 Chelsea 2:0 Stoke
16:00 Wolves 1:1 Newcastle
16:00 Blackpool 2:2 Fulham
18:30 Man United 3:0 West Ham
29 sierpnia
14:30 Bolton 2:2 Birmingham
16:00 Liverpool 1:0 West Brom
16:00 Sunderland 1:0 Man City
17:00 Aston Villa 1:0 Everton


Primera Division
Pierwszym spotkaniem nowego sezonu w hiszpańskiej lidze był pojedynek Herculesa Alicante z Athletic Bilbao. Zwycięstwo odnieśli goście po bramce Fernando Llorente. W niedzielę władze beniaminka ogłosiły że udało im się podpisać kontrakt z Davidem Trezeguet. Francuz przez 10 lat występował w barwach Juventusu Turyn. W nowym klubie będzie zarabiać półtora miliona euro za sezon. Jest to o aż trzy mniej niż we włoskim zespole. Duży wpływ na przenosiny do beniaminka Primera Division miał zapewne fakt, że z Alicante pochodzi żona zawodnika. Tego samego dnia Valencia i Sevilla wygrały swe wyjazdowe potyczki. "Nietoperze" pokonali 3:1 Malagę, a Ci drudzy 4:1 Levante.

Pozostałe mecze odbyły się w niedzielę. O 17:00 rozegrano cztery; między innymi wygrał Espanyol czy Real Sociedad San Sebastian. Większość kibiców czekało jednak na dwa wieczorne spotkania. Najpierw grała Barcelona, które pewnie pokonała 3:0 Racing. Gole zdobyli Leo Messi, Andres Iniesta i David Villa. Dla tego ostatniego było to oczywiście premierowe trafienie ligowe w barwach Barcy. W pierwszej połowie przy dwubramkowym prowadzeniu Victor Valdes obronił rzut karny wykonywany przez Mohammeda Tchite. Następnie z Santander przenieśliśmy się na Majorkę, gdzie na pierwszy mecz Primera Division przyjechał Real Madryt. Jose Mourinho jednak nie będzie najlepiej wspominać swojego debiutu ligowego, bowiem jego nowi podopieczni nie potrafili strzelić bramki. Mecz zakończył się podziałem punktów. Kontuzję odniósł Cristiano Ronaldo, który będzie odpoczywać przez blisko trzy tygodnie. Portugalczyka ominą więc głównie mecze reprezentacyjne w ramach eliminacji do Euro 2012.

Primera Division - 1.kolejka
28 sierpnia
18:00 Hercules 0:1 Bilbao
20:00 Malaga 1:3 Valencia
22:00 Levante 1:4 Sevilla
29 sierpnia
17:00 Deportivo 0:0 Saragossa
17:00 Osasuna 0:0 Almeria
17:00 Sociedad 1:0 Villarreal
17:00 Espanyol 3:1 Getafe
19:00 Santander 0:3 Barcelona
21:00 Mallorca 0:0 Real Madryt
30 sierpnia
22:00 Atletico 4:0 Sporting

Serie A
Sezon w Serie A rozpoczął się od meczu w Udine. Miejscowy klub, Udinese Calcio przegrało raczej niezasłużenie z FC Genoą 1:0. Przez dłuższą część meczu utrzymywał się wynik bezbramkowy, dopiero na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego padła jedyna bramka dla przyjezdnych. Mecz był wyrównany, ale obie drużyny nie chciały przede wszystkim przegrać i dlatego był również dość nudny. W przeciwieństwie do jednego z meczów niedzielnych, a dokładnie tego który odbył się na Stadio Artemio Franchi. Fiorentina zremisowała 1:1 z Napoli, a obie drużyny kończyły mecz w dziesiątkę. Ładna była pierwsza połowa, w której było sporo akcji ofensywnych po obu stronach. W drugiej piłkarze częściej się faulowali na czym oczywiście straciło widowisko. Na ławce gospodarzy mecz przesiedział Artur Boruc. Podobnie jak Kamil Glik w Palermo, które bezbramkowo zremisowało z Cagliari.

Ligowy sezon źle rozpoczął Juventus Turyn, który przegrał z Bari na wyjeździe 0:1. W tamtym sezonie "Stara Dama" również wyjeżdżała z twierdzy zeszłorocznego beniaminka bez punktów. (1:3) Porażki Turyńczyków dziwią jednak już coraz mniej. Obecnej drużynie daleko do tej którą widzieliśmy jeszcze kilka lat temu. Zaskoczeniem jest natomiast remis AS Romy z beniaminkiem z Ceseny. Gospodarzom nie udało się znaleźć ani razu skutecznej recepty na defensywę rywali. Przekonujące zwycięstwo odnieśli zawodnicy Milanu, którzy wygrali z Lecce 4:0. Formą błysnął Pato, który zdobył dwie bramki, a także Ronaldinho zagrywający ładne piłki. W ekipie gospodarzy zadebiutował Kevin Prince-Boateng który pojawił się na boisku w 76. minucie. W przerwie na środku boiska zaprezentowano Zlatana Ibrahimovicia który podpisał z "Rossoneri" czteroletni kontrakt. Wszystko to do zobaczenia w skrócie ze spotkania. Pojawiły się informacje mówiące również o tym, że na San Siro miałby przyjść Robinho. A to jest możliwe, bowiem koniec okienka transferowego już we wtorek.

Serie A - 1.kolejka
28 sierpnia
18:00 Udinese 0:1 Genoa
20:45 Roma 0:0 Cesena
29 sierpnia
18:00 Bari 0:1 Juventus
20:45 Chievo 2:1 Catania
20:45 AC Milan 4:0 Lecce
20:45 Fiorentina 1:1 Napoli
20:45 Palermo 0:0 Cagliari
20:45 Parma 2:0 Brescia
20:45 Sampdoria 2:0 Lazio
30 sierpnia
20:45 Bologna 0:0 Inter



Bundesliga
Niezwykła kolejka w lidze naszych zachodnich Niemiec. W ten weekend padło dużo nieoczekiwanych rezultatów. W piątek w pierwszym meczu FC Kaiserslautern wygrało na własnym stadionie z Bayernem Monachium 2:0. Oba trafienia beniaminek zaaplikował Mistrzom Kraju na przełomie 36 i 37 minuty. Najpierw pięknym uderzeniem popisał się Ivo Ilicevic, a następnie podanie od strzelca pierwszego gola - którego nie przerwał Daniel van Buyten - wykorzystał Srdjan Lakic. Warto tutaj na chwilę zatrzymać się przy dwóch wymienionych zawodnikach "Czerwonych Diabłów". Ich gole bowiem zapewniły także zwycięstwo drużynie już w pierwszej kolejce na stadionie w Kolonii. (1:3) Ilicević (na zdjęciu) to niespełna 24-letni pomocnik (14. września będzie obchodzić urodziny) pochodzący z Chorwacji, w której reprezentacji jeszcze nie zadebiutował, chociaż był w 2009 roku powołany na dwa mecze. (z Ukrainą i Andorą) Kilka spotkań rozegrał w U-21. Podobnie jak Lakić występujący jako napastnik, który również jest Chorwatem i nie grał jeszcze dla pierwszej reprezentacji. Jest on jednak starszy od swego rodaka o trzy lata. Kto wie, czy selekcjoner Slaven Bilić nie powoła ich w najbliższym czasie na jakieś mecze w ramach eliminacji do Euro 2012, o ile pozostaną w tak dobrej formie.

Mecz w Kaiserslautern był zapowiedzą tego co wydarzyło się w kolejnych dwóch dniach. Piłkarze Wolfsburga którzy w pierwszym meczu z Bayernem na Allianz Arena stracili gola w 90. minucie gry, chcieli to zrekompensować kibicom wygrywając u siebie z FSV Mainz. Ci już po półgodzinie byli w świetnych humorach kiedy ich pupile prowadzili 3:0 po dwóch trafieniach Edina Dzeko i jednym nowego nabytku, Diego. Nikt wtedy chyba nie przypuszczał tego co się później wydarzyło. Mainz nie dość że odrobiło straty (niczym Liverpool z Milanem w finale Ligi Mistrzów 2005), to jeszcze w 86. minucie zadało decydujący, czwarty cios i wygrało wydawałoby się przegrany mecz. Zszokowani sympatycy "Wilków" nie mogą zapewne wciąż uwierzyć że po dwóch meczach ich drużyna ma zerowy dorobek punktowy.


Na własnym stadionie porażkę ponieśli również gracze Schalke, którzy nie sprostali Hannoverowi. Ze skrótu meczu można stwierdzić że to goście stworzyli sobie więcej okazji bramkowych, co świadczy o tym że nie przestraszyli się bardziej renomowanego rywala na jego boisku. Także dość zaskakującym wynikiem zakończyło się spotkanie w Norymbergi gdzie miejscowi przegrali 1:2 z Freiburgiem. Nie zawiodły natomiast drużyny HSV Hamburg i Werderu które pokonały odpowiednio Eintracht (3:1 na wyjeździe) i Koln. (4:2 u siebie) Beniaminka Sankt Pauli pokonała ekipa przyjezdna z Hoffenheim. (0:1)

To wciąż jednak nie był koniec niespodzianek. W niedzielę do Leverkusen przyjechała Borussia Moenchengladbach, która wywiozła z Bay Arena trzy punkty. Widzowie oglądali aż 9 bramek, z czego sześć strzelili piłkarze Michaela Frontzecka. "Aptekarze" w zeszłym tygodniu pewnie pokonali na wyjeździe imienniczkę Borussi z Dortmundu 2:0, natomiast "Źrebaki" zremisowały tylko 1:1 u siebie z Nurnberg. W ostatnim meczu kolejki wspomniana ekipa BVB wygrała na stadionie Stuttgartu z VfB 3:1. W meczu z Bayerem zaprezentowali się średnio i wydawało się że teraz będzie podobnie. Robert Lewandowski wszedł na murawę w 65. minucie, a na kwadrans przed końcem pojawił się również Łukasz Piszczek. Kontuzjowany wciąż jest Jakub Błaszczykowski. Za to VfB poniosło drugą porażkę i jest ostatnie w tabeli. Zobaczymy czy drużynie pomoże Mauro Camoranesi, którego transfer z Juventusu jest obecnie dogadywany między klubami.

Bundesliga - 2.kolejka
27sierpnia
20:30 Kaiserslautern 2:0 Bayern
28 sierpnia
15:30 Eintracht 1:3 HSV Hamburg
15:30 Wolfsburg 3:4 Mainz
15:30 Nurnberg 1:2 Freiburg
15:30 Schalke 1:2 Hannover
15:30 Werder 4:2 Koln
18:30 St. Pauli 0:1 Hoffenheim
29 sierpnia
15:30 Bayer 3:6 M'Gladbach
17:30 Stuttgart 1:3 Borussia D.


Ekstraklasa
Największą niespodzianką była chyba porażka Legii Warszawa w piątkowym meczu z Bełchatowem. Dwie bramki zdobył Marcin Żewłakow. (obie głową) Czwartego gola w czwartym meczu z rzędu strzelił Andrzej Niedzielan, co dało Koronie wygraną nad zdesperowaną Cracovią. Goście bowiem jako jedyni przegrali wszystkie dotychczasowe mecze w tym sezonie i zajmują oczywiście ostatnie miejsce w tabeli. Na przeciwnym biegunie znajduje się Polonia Warszawa. Zawodnicy Jose Marii Bakero stracili w ten weekend swoje pierwsze punkty, remisując bezbramkowo w Łodzi z Widzewem. Przewodzą jedank w stawce z 10. oczkami na koncie. Pierwsze zwycięstwo i to w debiucie w roli szkoleniowca Wisły Kraków odniósł Robert Maaskant. Zastąpił on Henryka Kasperczaka, który odszedł po porażkach z Karabachem Agdam. W niedzielę odbyły się dwa najciekawsze mecze. Jagiellonia pokonała w Białymstoku Mistrza Polski, Lecha Poznań 2:0 po trafieniach dwójki snajperów: doświadczonego Tomasza Frankowskiego i zdolnego Kamila Grosickiego. W ostatnich godzinach pojawiła się informacja jakoby młodego gracza wypożyczył na ten sezon Aris Saloniki (z którym Jaga rywalizowała w eliminacjach Ligi Europy), jednak wszystkiemu zaprzecza dotychczasowy klub na swojej stronie internetowej. W Wielkich Derbach Śląska Górnik Zabrze pokonał Ruch Chorzów 1:0. Bramkę w 82. minucie strzelił Mariusz Magiera.

Ekstraklasa - 4.kolejka
27 sierpnia
17:45 Korona 1:0 Cracovia
20:00 Legia 2:0 Bełchatów
28 sierpnia
14:45 Wisła 2:1 Polonia B.
17:00 Lechia 2:0 Śląsk
18:15 Widzew 0:0 Polonia W.
19:15 Zagłębie 1:0 Arka
29 sierpnia
17:00 Jagiellonia 2:0 Lech
17:15 Górnik 1:0 Ruch



Inne rozgrywki:

Superpuchar Europy
W piątkowy wieczór odbył się mecz o Superpuchar Europy. Jest to co roczne spotkanie pomiędzy aktualnymi zwycięzcami Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Odbywa się ono po zakończeniu eliminacji do następnej edycji obu rozgrywek i jest uznawany za mecz otwierający zmagania w europejskich pucharach. To także mecz który odbywa się na zakończenie spotkań przedstawicieli drużyn, którzy przylatują do Nyonu na ceremonię losowania faz grupowych.
W tym roku Inter Mediolan podejmował Atletico Madryt. Triumfatorzy 55. edycji Champions League ulegli zwycięzcom trzydziestej dziewiątej Ligi Europy 2:0. Bramki strzelili w drugiej połowie Reyes i Aguero.

Superpuchar Europy:
27 sierpnia
20:45 Inter 0:2 Atletico

Linki:

Typowanie 2010/11: 4.tura - podliczenie

Typowanie 3.tury.

Premier League - 2.kolejka
6/10

Trafione:
Blackburn 1:2 Arsenal
Chelsea 2:0 Stoke
Wolves 1:1 Newcastle
Man Untied 3:0 West Ham
Bolton 2:2 Birmingham
Liverpool 1:0 West Brom

Primera Division - 1.kolejka
3/10

Trafione:
Sociedad 1:0 Villarreal
Santander 0:3 Barcelona
Atletcio 4:0 Sporting

Serie A - 1.kolejka
6/10

Trafione:
Parma 2:0 Brescia
Palermo 0:0 Cagliari
AC Milan 4:0 Lecce
Fiorentina 1:1 Napoli
Chievo 2:1 Catania
Bologna 0:0 Inter

Bundesliga - 2.kolejka
2/9

Trafione:
Eintracht 1:3 HSV Hamburg
Werder 4:2 Koln

Ekstraklasa - 4.kolejka
5/8

Trafione:
Korona 1:0 Cracovia
Wisła 2:1 Polonia B.
Zagłębie 2:0 Arka
Jagiellonia 2:0 Lech
Górnik 1:0 Ruch

Statystyki:
Punktów w całej kolejce: 22/47  
Procent trafionych: 46,80%  

Punktów ogólnie: 40/100
Procent trafionych: 40,00%

Linki:
Typowanie 2010/11: 4.tura

Piłkarzyki RedCafe 2010/11: 2.kolejka ligowa

Liga - 2.kolejka

XYZ 0:2 Wrogie Oddziały
(Arteta - Milito, Jeleń vs Hamsik - Rooney, Junker)

Rezerwowi:
-Ozil
-Saha
-Sernas
-Barrios
-Amauri

Komentarz:
Jest pierwsze zwycięstwo w piłkarzykach w tym sezonie. Po porażce 3:0 w poprzedniej kolejce i remisie w pucharze, teraz udało się wygrać dwoma bramkami. Chociaż Junker i Rooney trafili już w sobotę, o zwycięstwo musiałem się martwić aż do poniedziałkowego wieczoru. Wtedy bowiem grał Diego Millito, ale jego Inter zremisował 0:0 w Bologny. W składzie drużyny XYZ grał jeszcze Jeleń, którego ja mam w piłkarzykach na Mufc, ale nie wystawiłem go do gry i dlatego tym razem liczyłem by Polak gola nie zdobył. (AS Monaco 2:0 Auxerre) W niedzielę bramkę dołożył Barrios, co też mnie oczywiście cieszy. Oglądałem mecz Hamsika, który grał nieźle i co dla mnie najważniejsze miał dwie dobre okazje na strzelenia gola. Teraz jego trafienie dało by mi tylko wyższe zwycięstwo, więc lepiej żeby uczynił to kiedy indziej, gdy napastnicy tego nie zrobią. Podziękowania za mecz idą do Tomka91.

Linki:

Piłkarzyki Mufc 2010/11: 3.kolejka ligowa i 1.kolejka pucharowa

Liga - 3.kolejka
Wrogie Oddziały 0:1 Wielkie Pchły
(Mierzejewski, Olic, Lukaku - Jerome, Reus, Everton)

Puchar - 1.kolejka
The Kinks FC 1 : 1 Wrogie Oddziały
(Kiessling, Boguski, van der Vaart - Milner, Mezenga, Cavani)

Rezerwowi:
-Zamora
-Jeleń

Komentarz:
Nie jest dobrze. W ostatnim meczu ligowym przegrałem i po trzech porażkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. W pucharze natomiast dzięki bramce Cavaniego udało się uzyskać remis. Duże znaczenie dla obu spotkań miał niedzielny mecz Bundesligi pomiędzy Bayerem, a Borusią M-Gladbach zakończony wynikiem 3:6. Jeszcze w 68. minucie przy stanie 2:5 było dobrze, ale 120 sekund później bramki zdobyli zarówno Stefan Kiessling jak i Marco Reus. Niby mogę żałować że nie zdecydowałem się na postawienie na Bobby'ego Zamorę który strzelił gola, ale przy wyborze składów inni napastnicy wydali mi się mieć większe szanse na strzelenie gola. Lukaku i jego Anderlecht grał na własnym boisku z Waregem (0:0), a Olić jechał z Bayernem do Kaiserslautern. (nieoczekiwane raczej przez większość 0:2 dla gospodarzy) A co lepsze, to właśnie na ligę chciałem wystawić mocniejsze "działy" kosztem pucharu. Trzeba będzie więc jeszcze trochę poczekać na pierwsze zwycięstwo. Ogólnie powiem że wiele zależy od terminarzu na kogo się w danej kolejce trafi i tym samym od szczęścia.

Linki:

niedziela, 29 sierpnia 2010

Serie A 2010/11: ACF Fiorentina 1:1 SSC Napoli

Fiorentina zremisowała z SSC Napoli 1:1 w meczu pierwszej kolejki Serie A. Obie drużyny kończył mecz w dziesiątkę, a bramka dla gości tak na prawdę nie padła.


Relacja:

W 7.minucie Napoli wyszło na prowadzenie. Dośrodkowanie w pole karne Andrey Dosseny na głowę Edisona Cavaniego. Piłka odbija się najpierw od poprzeczki, następnie trafia w linię bramkową po czym łapie ją bramkarz. (w podstawowym składzie Fiorentiny wyszedł Sebastian Frey, a Artur Boruc zajął miejsce na ławce) Sędzia jednak wskazał na środek boiska tym samym niesłusznie zaliczając trafienie dla gości. W odpowiedzi Gilardino odwrócił się z piłką, ale jego uderzenie wyłapał bramkarz Napoli. Składna akcja gości. Cavani zagrał ze skrzydła do Maggio, a ten przedłużył w pole karne gdzie był Hamsik, lecz Słowak przeniósł piłkę wysoko nad bramką. Piękny strzał nożycami w wykonaniu Marcchionniego wyłapał De Sanctis. W 38. minucie świetną rotację futbolówce nadał przy uderzeniu Lavezzi, a ta trafiła w poprzeczkę. W doliczonym czasie drugiej okazji nie wykorzystał Hamsik.

Na początku drugiej połowy nowy nabytek Fiorentiny, Gaetano D'Agostino ładnym półwolejem z przed pola karnego zmieścił piłkę w siatce Neapolitańczyków. Po 50 minutach gry było więc 1:1. Piękna akcja dziesięć min. później Lavezziego, który ładnie minął dwóch czy trzech rywali na środku boiska i został sfaulowany przed polem karnym. Strzał z rzutu wolnego jednak obok słupka. Bardzo dobrą okazję zmarnował Gilardino, który otrzymał podanie na piąty metr i trafił w De Sanctisa. Niespodziewanym wykluczeniem jednego z graczy zakończyła się akcja na połowie zespołu gości. Juan Manuel Vargas zobaczył czerwony kartonik jak po akcji na skrzydle stanął twarzą w twarz z Campagnaro i lekko go w nią uderzył. Jednak już po pięciu minutach siły na boisku się wyrównały. Blasi ostro zaatakował wślizgiem przy linii środkowej boiska nogi Marchionniego i arbiter pokazał mu drugą żółtą. Groźny strzał Montolivo zmierzający koło słupka wyłapał golkiper Napoli. Z rzutu wolnego próbował Alessio Cerci, ale po raz kolejny pewnie interweniował De Sanctis. Mecz we Florencji nie został rozstrzygnięty i oba kluby podzieliły się punktami.



Komentarz:

Mecz w pierwszej połowie był wyrównany. Drużyny wymieniały się ciosami; raz atak przeprowadzała jedna, by za chwilę już druga. Dobre tempo spotkania, oba zespoły grały ofensywnie i przede wszystkim nie skupiały się tylko na tym by nie stracić gola, chociaż przy okazji skutecznie się broniły. Obaj golkiperzy jednak wyjmowali świetne strzały rywali. W Fiorentinie dwukrotnie próbował Hamsik, ale konkurent Boruca był pewny w swoich interwencjach. Gol Cavaniego nie powinien zostać uznany, bowiem piłka trafiła w linię bramkową nie przekraczając jej. Spotkanie (a właściwie pierwsze 45 minut) ogólnie warte obejrzenia, słusznie okrzyknięte hitem pierwszej kolejki spotkań w Serie A w nowym sezonie.

W drugiej części gry widowisko stało się bardziej brutalne, a sędzia pokazał 6 żółtych oraz dwie czerwone kartki. Boisko opuścili Vargas i Blasi. O ile w przypadku gracza Napoli drugi żółty kartonik się należał, o tyle pokazanie od razu czerwieni graczowi gospodarzy było moim zdaniem błędem. Peruwiańczyk w starciu z Campagnaro wykonał ruch głową w stronę przeciwnika, dotykając go, ale nie tak mocno by ten zaraz musiał łapać się za twarz. Sędzia jednak dał się nabrać na to, a ja również zaskoczony tak jak Vargas na boisku złapałem się za głowę. Natomiast arbiter słusznie postąpił usuwając po drugiej żółtej kartce kilka minut później Blasiego, który niepotrzebnie wszedł w gracza rywali na środku boiska. Oprócz obu bramkarzy, których chwaliłem już po pierwszej połowie, wyróżnić także można Marka Hamsika czy Ezequiela Lavezziego który ładnie dryblował oraz tworzył akcje gości. Był on najjaśniejszą postacią Napoli z graczy z pola wraz ze wspomnianym reprezentantem Słowacji. Zawiódł mnie Esteban Cavani, po którym spodziewałem się więcej, a on oprócz gola (którego nie było) nic tak na prawdę nie pokazał. Chociaż pewnie, to dopiero pierwszy mecz i nie można być zbyt brutalnym w ocenie.

Myślę że remis raczej zasłużony, chociaż jakby gospodarze wygrali to też by wielkiej niesprawiedliwości nie było, a może i Napoli odważniej by zaatakowało, ponieważ w drugiej połowie całkiem oddali inicjatywę. Jedynie próbowali kontrować, ale i to im się nie udawało. W pierwszym meczu ligowym na bramce Fiorentiny stanął - tak jak przypuszczano - Sebastian Frey. Artur Boruc będzie musiał więc zaczekać z debiutem w Serie A.


Składy:

Fiorentina:
Frey - De Silvestri, Natali, Kroldrup, Pasqual - Montolivo, Zanetti, Marchionni, D'Agostino, Vargas - Gilardino

Napoli:
De Sanctis - Campagnaro, Cannavaro, Aronica, Maggio - Blasi, Gargano, Hamsik, Dossena - Lavezzi, Cavani

Video:

Skrót spotkania:

sobota, 28 sierpnia 2010

Serie A 2010/11: Udinese 0:1 FC Genoa

Na inaugurację sezonu włoskiej Serie A, Udinese Calcio przegrało przed własną publicznością z FC Genoą 1:0 po trafieniu Giandomenico Mesto w 80. minucie gry.

Relacja:

Świetny kontratak gospodarzy. Floro Flores wyprowadził piłkę z własnej połowy, będąc przed polem karnym rywali zagrał do ustawionego na boku Antonio Di Natale, a włoski napastnik huknął jak z armaty, ale jego strzał obronił bramkarz. Groźną sytuacją odpowiedzieli goście z Genoi. Giuseppe Sculli trafił piłkę głową po dośrodkowaniu jednego z kolegów, ale Samir Handanovic wybił ją z linii bramkowej. Pierwszą żółtą kartkę w nowym klubie otrzymał Miguel Veloso który przyszedł tego lata do "Rossoblu" ze Sportingu Lizbona. Kilka minut później Portugalczyk próbował swych szans z dystansu, ale uderzał niecelnie. Przed końcem pierwszej połowy z boiska musiał zejść Luca Toni który doznał jakiegoś urazu. W jego miejsce wbiegł Raffaele Palladino. Bardzo ładnym strzałem popisał się boczny obrońca Udinese, Domizzi, ale świetnie odbił Eduardo.

W początkowych minutach drugiej części dwa strzały graczy rywali sparował bramkarz gospodarzy. Ładny strzał głową ustawionego na około 8 metrze Di Natale złapał Eduardo. W 72. minucie po raz kolejny spróbował włoski napastnik, ale Portugalczyk znów nie dał się zaskoczyć. Była to ostatnia szansa Króla Strzelców ubiegłego sezonu (29 trafień) w tym meczu, ponieważ w 78. minucie zmienił go Bernardo Corradi. Zaraz po tym padła pierwsza bramka w meczu, tylko że nie dla Udinese, a dla Genoi. Piłkę dośrodkowaną z rzutu wolnego ze skrzydła, zagrał w polu karnym głową Andrea Ranocchia, a taką dość niezgrabną przewrotką uderzył Giandomenico Mesto. Golkiper gospodarzy skapitulował. Świetne podanie z własnej połowy Sancheza do wybiegającego zza obrońców Floro Floresa, jednak napastnik gospodarzy posłał piłkę w trybuny. Była to ostatnia szansa Udine w tym meczu.


Komentarz:

Pierwsza połowa była dość wyrównana. Raz jedna drużyna, a raz druga przeważała. Groźniejsze akcje mieli jednak gospodarze, ale świetnie bronił sprowadzony ze Sportingu Braga reprezentant Portugalii - Eduardo. Najpierw odbił piekielnie mocny strzał Di Natale, a następnie Domizziego. To jemu mogą zawdzięczać zawodnicy Genoi że nie przegrywali. Murawę musiał niestety opuścić Toni. Miejmy nadzieję że nie doznał kontuzji która wykluczyłaby go na dłuższy czas i po przerwie na mecze reprezentacyjne ponownie zobaczymy go na boiskach Serie A. Oprócz Eduardo ciężko wyróżnić kogoś innego po pierwszej połowie.

Po 57. minutach zszedł Miguel Veloso. Nowy nabytek Genoi spisywał się poprawnie, raczej dobrze podawał, raz oddał słaby strzał i dostał żółtą kartkę. Alexis Sanchez swoimi dryblingami co jakiś czas upiększał to szare spotkanie. Dla niego jeszcze nie raz skuszę się obejrzeć mecz Udinese. Chilijczyk zachwycał również swoją grą kibiców podczas tegorocznych Mistrzostw Świata, a już w tamtym sezonie mówiło się o zainteresowaniu Manchesteru United. Wpadł mi w oko również Asamoah, oczywiście nie Gerald występujący w St. Pauli, a niejaki Kwadwo który miał kilka fajnych momentów podczas meczu. Gdy już wydawało się że pojedynek zakończy się bezbramkowym remisem, na 10 minut przed końcem gola dla gości strzelił wprowadzony w drugiej części Mesto. Wynik moim zdaniem raczej niesprawiedliwy, bo obie ekipy zasługiwały na punkt, a jeśli już to trochę więcej atutów mieli gospodarze. Jednak to gościom udało się wykorzystać jedną z okazji i to oni mogli wracać do domu zadowoleni. Ogólnie mecz otwierający sezon 2010/11 w Serie A nie zachwycił i raczej nie był dobrą wizytówką dla włoskiej ligi. (w przeciwieństwie do tegorocznego spotkania inauguracyjnego w Anglii)


Składy:
Udinese:
Handanovic - Pasquale, Zapata, Cuadrado, Domizzi - Coda, Inler, Asamoah, Sanchez - Floro Flores, Di Natale

Genoa:
Eduardo - Dainelli, Criscito, Ranocchia, Rafinha - Rossi, Veloso, Milanetto, Sculi - Toni, Palacio


Video:

Bramka Mesto: